czwartek, 24 listopada 2011

.

. czwartkowy wieczór , zimny wręcz okropnie zimny wieczór.
co bym chciała napisać. ? sama nie wiem.. pewnie napiszę jakies emocjonalne głupoty. 
    Marzę by choć przez chwilę wrócić do tych pięknych i słonecznych , zajebiście sentymentalnych chwil. Tak niesamowicie tego potrzebuję , potrzebuję tej chwilowej ulgi.. tegoo zdania " miałaś przez chwile to czego chciałaś a teraz idź walcz o to co twoje " .  Spotykam się każdego dnia z moim nowym obliczem , nowym.. zadziwiającym jak również bolesnym i nie zrozumiałym. Mieści się we mnie tyle przeciwności , sprzeczności i ta cholerna niepewność . To jak wyścig w moim własnym umyśle , w moim ciele. 
Kiedy dostrzegasz coś czego nigdy nie widziałeś , sprowadza Cię do.. no własnie do czego. w mojej głowie jest " ? " . 
   Nie rozumiem dlaczego teraz rozmyślam , dlaczego szukam odpowiedzi w głębi własnej duszy. To jest tak cholernie beznadziejne... Szukam i szukam.. i co.?  i nic.. wiele pytań np.
. A może być tak powinno.? A może jednak źle postąpiłam.? Za szybko wybiegłam w przyszłość.?
Mogłabym tak długo.. ale jaki w tym sens.? żaden cholera jasna.
i tak.
    


      żyję , by móc kiedyś powiedzieć sobie nie żałuję , a wszystkie pytania znalazły swoją odpowiedź .. bo one znajdowały się w Tobie. ale nie byłaś gotowa wtedy je odszukać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz