piątek, 29 marca 2013

Bardzo dawno mnie tu nie było , zbyt dużo się działo.. przez to wszystko zapomniałam tak naprawdę ile znaczył dla mnie ten blog , taniec i moi najbliżsi. Skupiłam się na tym co mówią osoby trzecie , by być silna  jednak okazało się ,że żyłam w kłamstwie. Kłamstwem było to , że daję sobie radę i nic nie jest w stanie mnie zniszczyć . Czy po prostu wpłynąć na moje uczucia ,emocje i spostrzeżenia. Zbyt długo czekałam na ten moment by się przyznać , że jestem wrażliwa , by do cholery przyznać się do tego.
Oszukiwałam siebie jak i najbliższą mi od jakiegoś czasu osobę , udając że wszystko jest okey. Już jest teraz już jest , dzisiejszy dzień uświadomił mi zbyt wiele . Zacznę od tego , że brakowało mi bloga ,który jest jak mój pamiętnik , gdzie zapisuje wszystkie swoje myśli [ a przynajmniej zapisywałam] . Pamiętam , że to własnie ten blog dawał mi ulgę w najgorszych momentach mojego życia.. przypomina mi się wiele momentów , w których płakałam pisząc kolejną notkę. Dziś kiedy czytałam te wszystkie notki widzę wiele błędów , mało składniowych zdań , ale czuję nawet dziś ból i cierpienie w każdych słowach . W każdym jednym słowie.
Taniec jest to moja największa miłość , najbardziej niezrealizowana. Odrzuciłam ją na drugi plan , zapomniałam dlaczego tańczę i co tak najbardziej w tym kochałam. Kiedyś potrafiłam tańczyć , ukazywać przez to radość i szczęście .  Dziś nie tańczę kiedy jestem szczęśliwa , tańczę również kiedy jest mi źle . Kiedy szukam sposobu by pozbyć się tego co mnie boli , by odczuć ulgę . I dziś właśnie to zrobiłam.. wytrzymałam ból kolana  , płakałam ale to były łzy szczęścia . Bo teraz już wiem dlaczego tańczyłam.. i chce to robić dalej. Dlatego wiem już dziś , że nie mogę z tego zrezygnować bo za kilka lat będę miała pretensje , że zrezygnowałam i nie osiągnęłam a przynajmniej nie spróbowałam osiągnąć cel o którym marzę od dzieciństwa.
On.. jest chyba jedną z niewielu osób ,które tak naprawdę wierzą we mnie. Jest moim szczęściem . Ranimy się bardzo często , ale kocham Go. A On kocha mnie. Przez to wszystko co dzieję się obok przestałam widzieć w nim pozytywne cechy , widziałam wszystko co jest w nim złe , każde jego dziwne zachowanie . Ale tak naprawdę nie widziałam , że to ja dziwnie sie zachowuje. Bo wątpie w moje uczucia i jego przy okazji tez. Wiem , że jestem szczęśliwa i nie chce tego stracić , a jeśli miałabym to stracić to przez błąd który ja albo On popełni . Bo najgorsza rzeczą którą mogłabym zrobić , to zostawić Cię przez ludzi którzy zasługuj ą na moją pogardę . Więc chcę być z Tobą . Chce naprawić to wszystko.
Chcę po prostu być szczęśliwa.
A.

piątek, 4 stycznia 2013

Zdecydowanie czas na zmiany.. czas się ogarnąć.
Uczę się , zaczynam wszystko od nowa.

a wam polecam nowy kawałek Argona .. tak na dzisiejszy wieczór . ; *

http://www.youtube.com/watch?v=BLBzEx_aTy0

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt !

Cześć mordeczki moje kochane ! Chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia , byście spędzili te święta w cudownej atmosferze , pełnej miłości , uśmiechu i radości . Aby nadchodzący rok był dla Was nowym pełnym szczęścia i zadowolenia rozdziałem. Również sama sobie tego życzę , bo wiem że ten rok nie należał do najlepszych w moim życiu.

Dziś jestem i piszę jako silna , pełna optymizmu kobieta . Mająca pełno perspektyw i marzeń. Jest koniec roku 2012 a ja nareszcie odzyskałam wiarę , którą utraciłam jakiś czas temu. Ostatnie miesiące udowodniły mi i napewno potwierdziły fakt , że mam najlepszych przyjaciół na świecie. Moje zdrowie  psuję się  z kazdym dniem , ale nigdy nie przestałam wierzyć w swoje możliwości jako tancerka. Cieszę się , że mam to co mam. Aczkolwiek  wiem , że świat jest dla mnie rosyjską ruletką , która póki co mam całką niezłą passę .
Udowodniłam sobie , że potrafię być silna i nikt nie jest w stanie mnie zranić i pozbawić wiary w siebie. Po prostu zaczynam być szczęśliwa.

jeszcze raz .. Wesołych Świąt .

niedziela, 9 grudnia 2012



Pierwszy raz w życiu czuję się tak źle , czuję się jak jakiś wyrzutek. Najgorsza , odrażająca postać w jakimś hujowym filmie . Nie mogę dalej tak żyć , nie potrafię . Dlaczego kiedy próbuję normalnie funkcjonować , bez żadnych spięć , kłótni wszystko się wali. Od jakiegoś czasu już zapomniałam o tym , że jestem rozczarowana czy też przepełniona bólem przez kogoś kogo kochałam. Wiem ,że dziś już się tak nie czuję , bo do cholery znalazłam siłe by żyć dalej. Nienawidzę samej siebie , wszystkich i wszystko jest dla mnie czymś w rodzaju broni która mnie rani , z każdym dniem coraz  mocniej . Czuję jak dociera ten pieprzony ból najgłębiej tam gdzie nigdy nie docierał. Nie wierze już w nic , nawet w siebie i chociaż wiem  , że nie mogę przegrać tego życia . nie chce dalej w nim trwać , wolałabym uciec stad jak najdalej . Gdzie nie ma nikogo , gdzie jestem sama i nikt mnie nie zrani nigdy więcej. Ale wiem ,że nie mogę uciec przed problemami. I chociaż mówię bardzo dużo słów , emocje biorą górę . czuje jak niszcze wszystko na czym mi zależy , że nigdy w życiu nie będę tak żyła jak inni .że zawsze będę gorsza , bo nie miałam ojca , normalnego domu jak inni , normalnych świąt z tata , mamą , bratem . i może właśnie dlatego  nienawidzę świąt . są dla mnie najgorszym czasem . Mój brat czy takk go mogę nazwać nie wiem , ale wiem jedno ze od zawsze zabijało mnie to , że byłam gorsza . nigdy nie byłam na tyle dobra by być ideałem jak on . i może własnie dlatego pokazywałam swoją gorszą stronę , przez którą teraz wszyscy na mnie patrza . tak może i nie okazuje uczuć i jest mi z tym dobrze. Bo przynajmniej nikt nie może mnie zranić , kiedy się otwierać i pozwalam komuś mnie poznać dostaje kopa w dupe . i zawsze cierpie , im jestem starsza tym jest gorzej . coraz mocniej to boli , a ja dłużej tak nie chce. Bo ileż można cierpieć , nie jestem taka jak inni chca i nigdy nie będę . ale do cholery jasnej nikt nie może mnie za to karać .. NIKT a w szczególnośći moja rodzina . bo to oni powinni być zawsze przy mnie , a okazuje się ze to oni najbardziej we mnie tego nienawidza . przepraszam , ze nie jestem lepszą córką . nie umiem , ale skoro nie akceptujesz mnie taka jaka jestem . to okazuje się ze przez te 18 lat nigdy mnie nie poznałaś .bo nikt inny mnie nigdy tak nie zranił jak moja własna rodzina . Udowodnie wszystkim  ze jestem czymś więcej niż myślą , że kiedyś to wy będziecie siedzieć pod sklepem  żebrać o pare groszy a ja będę mieć szcześliwe Zycie i nigdy wiecej nie będę zalować tego kim jestem nigdy wiecej . nie pozwole by mnie ktos zranił , udowodnie wszystkim ze jestem silniejsza niż każdy . Nie przegram tego życia , nigdy , nigdy .

niedziela, 11 listopada 2012

Czuję znów to samo , to wraca z każdym dniem.
Nie potrafie zapomnieć , oddałabym wszystko bym nic nie czuła. By kolejna łza nie spływała po moim policzku.. ta łza to cierpienie , ból i złość. Nie rozumiem dlaczego ludzię tak łatwo zapominają o swoich wartościach .

nawet nie wiem co mam napisać..
po prostu chyba , przeraża mnie to myśl , że nie mogę spać , wstać czy po prostu żyć.

sobota, 10 listopada 2012

Często tak jest , budzimy się rano , pierwsze spojrzenia kierujemy stronę okna szukając promieni słońca i ciepła płynącego od niego. Jednak widzimy szarość , chłód , który przeszywa dreszczami nasze ciało jak i duszę.
Szukamy nadziei każdego dnia , wiary w lepsze życie. Chociaż mamy wystarczająco wiele rzeczy materialnych potrzeba nam czegoś więcej a dokładniej ciepła i czułości skierowanej ku naszej osobie od kogoś kogo naprawdę się kocha.
Nie potrafimy cieszyć się z prostych i łatwych spraw, komplikujemy sobie życie sami . Nie potrafiąc dostrzegać tych malutkich , najprostszych gestów i czynów. Szukamy szczęścia często raniąc siebie jak i innych. Przecież nikt nie zasłużył sobie na cierpienie , mimo tego , że popełniamy miliony błędów.. ponoć człowiek uczy się na błędach i zasługuję na wybaczenie .Owszem , często wybaczymy tym o których nie możemy zapomnieć , których kochamy chociaż zdajemy sobie sprawę , że może lepiej było by zapomnieć .


ale czy tak łatwo jest zapomnieć o tym co dawało Ci szczęście?

niedziela, 4 listopada 2012

do cholery jasnej , dlaczego wciąż tęsknie  , dlaczego spływają kolejne łzy po policzku . odczuwam cholerną potrzebę bycia przy Tobie , czuję sie jak mała , zagubiona dziewczynka , która mimo tego , że wciąż ma nowe zabawki Tęskni za tą ulubioną . Przy Tobie czułam się cholernie szczęśliwa , silna , upokorzona ale zarazem cholernie zadowolona z zadawanego mi bólu. Boli mnie ta Twoja pierdolona obojętność , ten chłód jest dla mnie kolejnym ciosem który uderza mocniej i mocniej . Nie umiem nawet jeśli bym chciała sie z kimś związać , nie potrafię . Nikt nie jest taki jak Ty , chociaż byłeś cholernym gnojkiem , który nie zasłużył sobie na to bym kochała tak bardzo. Przychodzą momenty kiedy czuje się jak wrak człowieka , który żyje tak jak inni chcą .
Nienawidzę samej siebie .
i chociaż wiem , że nigdy nie przeczytasz tych notek . jest to dla mnie cholerna ulga. i choć pisze i płaczę , jest to dla mnie ukojenie . i zamknięcie rozdziału.. który ciągle trwa . a ja nie jestem gotowa by go w pełni zamknąć.

czwartek, 1 listopada 2012

Dziś jestem tu znów . Nie powiem i zdecydowanie nie powinnam mówić , że już ułożyłam swoje życie i jest ono w pełni takie jak chciałam. Skłamałabym  , a przecież tego nie chcę. Ostatnio byłam cholernie obojętna , cicha i zagubiona ..cholernie przytłoczona . Nie umiałam radzić sobie z problemami , uciekałam od nich . Wmawiając sobie , że przecież czuję już coś innego . Nie chciałam mówić o problemach , chciałam po prostu zostać sama. Przeżyłam ostatnio jedną z najgorszych chwil w moim życiu myśląc , że to mój ostatni wieczór , ostatnia noc.. i że obudzę się gdzieś gdzie poczuję niesamowitą ulgę.. a ktoś powie ' już dobrze  , jesteś bezpieczna' śniłam nie raz o takich momentach. Ale gdy jednak mimo wszystko się obudziłam , otoczona szarą rzeczywistością .. pomyślałam sobie  ' Anka jak dobrze, że to nie jest jeszcze ten moment ' . Zdecydowanie uświadomiłam sobie , jak cenne jest nasze zycie. I jak łatwo można je przegrać, wystarczy tylko moment by się poddać a problemy narastaja , a my nie mamy siły walczyć , starać sie czy po prostu żyć. Dziś budze sie patrze przez okno i myślę sobie ile jeszcze może sie wydarzyć , jak często mnie życie zaskoczy. Ile uśmiechów spotkam , szczęśliwych ludzi i że ja kiedyś wykrzyczę ' że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ' . wiem , że to kiedyś się wydarzy.
Pozbyłam się żalu , rozpaczy .. moja dusza stała się silniejsza. ostatnie przeżycia i doświadczenia dały mi zdecydowanie więcej siły niż radości. Straciłam tak wiele , nie chodzi tu o rzeczy materialne czy też ludzi.. bo ludzie są i zaraz ich nie ma.  straciłam siebie , zatraciłam się , zapomniałam o tej Ani która kiedyś była szczęśliwa i cieszyła się każdą chwilą , płakała ale radość wypełniała każdą cząstkę jej ciała i duszy. później stała się marionetką we własnej pułapce . Tą pułapką była miłość..
na tą chwile nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie : Czy jestem gotowa? Czy umiem jeszcze kochać?
Przeraża mnie myśl , że będę ranić innych tak jak mnie zranił los.  Chciałabym uciec ,   być przez chwilę sama , bez telefonu , bliskich .. po prostu być sama . Patrzeć na zachód słońca , otulić się kocem , popijać wino i czuć się tak beztrosko ,tak  jakby jutra miało nie być.

Czuję się uwieziona we własnej pułapce.

poniedziałek, 22 października 2012

niestety muszę zawiesić na jakiś czas ponownie prowadzenie mojego bloga. Czas uporządkować sobie parę spraw i doprowadzić swoje myśli do normy. Jesli wszystko się uda , powrócę i znów napiszę .

niedziela, 21 października 2012