Cześć wszystkim. Dziękuje z góry za znalezienie czasu dla mojej codzienności. Mam nadzieję że będziecie zadowoleni.
czwartek, 1 listopada 2012
Dziś jestem tu znów . Nie powiem i zdecydowanie nie powinnam mówić , że już ułożyłam swoje życie i jest ono w pełni takie jak chciałam. Skłamałabym , a przecież tego nie chcę. Ostatnio byłam cholernie obojętna , cicha i zagubiona ..cholernie przytłoczona . Nie umiałam radzić sobie z problemami , uciekałam od nich . Wmawiając sobie , że przecież czuję już coś innego . Nie chciałam mówić o problemach , chciałam po prostu zostać sama. Przeżyłam ostatnio jedną z najgorszych chwil w moim życiu myśląc , że to mój ostatni wieczór , ostatnia noc.. i że obudzę się gdzieś gdzie poczuję niesamowitą ulgę.. a ktoś powie ' już dobrze , jesteś bezpieczna' śniłam nie raz o takich momentach. Ale gdy jednak mimo wszystko się obudziłam , otoczona szarą rzeczywistością .. pomyślałam sobie ' Anka jak dobrze, że to nie jest jeszcze ten moment ' . Zdecydowanie uświadomiłam sobie , jak cenne jest nasze zycie. I jak łatwo można je przegrać, wystarczy tylko moment by się poddać a problemy narastaja , a my nie mamy siły walczyć , starać sie czy po prostu żyć. Dziś budze sie patrze przez okno i myślę sobie ile jeszcze może sie wydarzyć , jak często mnie życie zaskoczy. Ile uśmiechów spotkam , szczęśliwych ludzi i że ja kiedyś wykrzyczę ' że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ' . wiem , że to kiedyś się wydarzy.
Pozbyłam się żalu , rozpaczy .. moja dusza stała się silniejsza. ostatnie przeżycia i doświadczenia dały mi zdecydowanie więcej siły niż radości. Straciłam tak wiele , nie chodzi tu o rzeczy materialne czy też ludzi.. bo ludzie są i zaraz ich nie ma. straciłam siebie , zatraciłam się , zapomniałam o tej Ani która kiedyś była szczęśliwa i cieszyła się każdą chwilą , płakała ale radość wypełniała każdą cząstkę jej ciała i duszy. później stała się marionetką we własnej pułapce . Tą pułapką była miłość..
na tą chwile nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie : Czy jestem gotowa? Czy umiem jeszcze kochać?
Przeraża mnie myśl , że będę ranić innych tak jak mnie zranił los. Chciałabym uciec , być przez chwilę sama , bez telefonu , bliskich .. po prostu być sama . Patrzeć na zachód słońca , otulić się kocem , popijać wino i czuć się tak beztrosko ,tak jakby jutra miało nie być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz